75153: AT-ST Walker

Moim skromnym zdaniem seria Star Wars w Lego trzyma najwyższy poziom we wszystkich zestawach porównując je do innych serii. Oczywiście jest to bardzo subiektywna opinia – po prostu nie znalazłem jeszcze zestawu, który nie przypadłby mi do gustu. Oczywiście, jestem fanem Gwiezdnych Wojen, ale daleko mi do totalnego maniaka (prędzej można nazwać mnie maniakiem Tolkiena – ponad dwadzieścia razy przeczytany Władca Pierścieni 🙂 ), który łykałby wszystko co tylko mu podadzą pod nos.

Na film Łotr Jeden. Gwiezdne Wojny – historie wybrałem się po świętach (nie lubię oglądać filmów w wypełnionych salach kinowych z chrupaniem chipsów, popcornów, siorbaniem napoi itp; wolę poczekać i delektować się filmem w jakimś kameralnym towarzystwie). I widziałem AT-ST w akacji. Baze Malbusa również.

Warto poświęcić ze dwa zdania samej jednostce, która zainspirowała konstruktorów z TLG. AT-ST, czyli All Terrain Scout Transport, to maszyna krocząca wchodząca w skład sił lądowych Imperium i używana do misji zwiadowczych oraz patrolowych w każdym niemal terenie. Może być również wykorzystywana jako eskorta dla AT-AT. Uzbrojenie AT-ST to wyrzutnia granatów i lekkie działa blasterowe umieszczone po bokach kadłuba. U jego dołu zainstalowano dwa działa blasterowe. W ekranizacjach AT-ST występują w Epizodach V i VI oraz w Łotr 1.

Na zakup 75153: AT-ST Walkera zdecydowałem się bardzo szybko. Spośród wielu pudełek ten do mnie przemówił jakąś taką niesamowitą autentycznością. Nie, żeby inne maszyny AT- były złe. Zdecydowanie nie. Ten po prostu ma coś w sobie. Jak Julia Roberts w Pretty Woman. Na pewno skusiło mnie też ładnie zaprojektowane pudełko, tak z przodu, jak i z tyłu. Ale o tym za chwilę. Nie powiem, minifigi też wyglądają zacnie. Ostatnim powodem, aczkolwiek nie najważniejszym, była atrakcyjna cena. W Selgrosie zakrzyczeli za te klocki 149 zł (połowa grudnia 2016). Brutto. Sprawdzałem dwa razy i tyleż zapłaciłem. No nic, jest okazja trzeba korzystać.

Seria: Star Wars
Podseria: Rogue One
Rok: 2016
Numer: 75153
Elementów: 436 (451 licząc z częściami na minifigi)
Minifigów: 3
Cena za jeden element: 0,51 zł
Waga modelu: 354 g
Waga zestawu (pudełko z zawartością): 624 g
Model alternatywny: nie
Cena: £39.99 / $39.99 / 49.99€ / 229,99 zł
Spis części:

Pudełko i zawartość

Pudełeczko o wymiarach 28 cm x 26 cm x 6 cm waży nieco ponad 600 gram. Grafika utrzymana jest w ciemnej kolorystyce, jak większość ostatnich wydań zestawów z gwiezdnych wojen. Z przodu pudełka widzimy loga Lego, Star Wars i hełm Death Troopera na tle nieba i dwóch TIE Strikerów. Poniżej duża grafika ze zdjęciem gotowego modelu na tle imitującym scenę z filmu Łotr 1. Gwiezdne Wojny – historie, w której to główni bohaterowie toczą walkę z AT-ST w Jehda City na księżycu Jehda. Grafika prezentuje również minifigurki Baze Malbusa i Rebel Troopera. Dziwi mnie brak Chirruta Îmwe, który wydawał się być nierozłącznym towarzyszem tego pierwszego bohatera. Scence nie brakuje dynamizmu – strzały z blasterów, w tle wybuch, a i sam AT-ST strzela ze Spring Shootera. W lewym dolnym rogu przedstawiono wszystkie minifigi z zestawu – wcześniej wspomniane dwie postaci i AT-ST Driver. Oczywiście nie zabrakło miejsca dla informacji o przedziale wiekowym dzieciaków, do których zabawka jest kierowana, numeru, nazwy modelu i loga Disneya.

Tył opakowania zdominowany jest przez duże zdjęcie maszyny kroczącej. W pięciu mniejszych okienkach zaprezentowane są funkcje AT-ST oraz wnętrze kadłuba w rzucie od góry. Głównej fotografii również nadano odrobinę dynamizmu – strzały z blasterów w kierunku Baze’a i rebelianta. Oprócz tego widzimy tu loga Lego i Star Wars i coraz bardziej nachalną reklamę aplikacji Force Builder.

Jeden z dłuższych boków posłużył projektantom pudełka do zaprezentowania trzech minifigów z zestawu, w tym w skali 1:1 Baze’a Malbusa. Jegp vis’s’vis zawiera informacje o miejscach produkcji i ostrzeżenia przed zadławieniem. Krótsze boki posłużyły kolejnej reklamie w/w apki i ostrzeżeniom przez zadławieniem.

Pudełko to należy do, niestety, grupy opakowań otwieranych poprzez gwałt – wbijanie kciuków…

Otwarty kartonik jest wypełniony w jakichś osiemdziesięciu procentach. Zawartość to:
– trzy numerowane woreczki z klockami (wypełnione dość solidnie),
– niezabezpieczona instrukcja,
– wrzucony luzem arkusz z ośmioma naklejkami.

Niestety w zestawie nie znajdujemy nowych klocków, jedynie dwa w nowym kolorze.

 

48336 Dark Bluish Gray Plate, Modified 1 x 2 with Handle on Side – Closed Ends – 2 szt

Występuje w 3 zestawach z 2016 roku.

 

 

 

 

24201 Light Bluish Gray Slope, Curved 2 x 1 Inverted – 4 szt

Występuje już w 23 zestawach z lat 2016-2017

 

 

 

Mimo braku nowych klocków znajdziemy tu kilka interesujących elementów.

 

 

98138pb008 Flat Silver Tile, Round 1 x 1 with Thermal Detonator Pattern – 2 szt

 

 

 

 

 

61485 Light Bluish Gray Turntable 4 x 4 Square Base, Locking – 1 szt

 

 

 

 

 

18674 White Tile, Round 2 x 2 with Open Stud – 2 szt

 

 

 

 

 

 

92338 Black Chain, 5 Links – 1 szt

 

 

 

 

 

 

11253 Black Minifig, Footgear Roller Skate – 2 szt

 

 

 

 

 

 

 

Jak na maszynę bojową Imperium przystało większość klocków jest w kolorach Light i Dark Bluish Gray. Jest też kilka Tile’i w kolorze Sand Blue, które bardzo ładnie komponują się z szarościami. Ciekawe jest wykorzystanie wrotki dla minifigów – tutaj jest elementem cięzkiego blastera Baze’a Malbusa. I miło ze strony TLG, że dorzucili drugi ten element jako zapasowy, dzięki czemu zyskujemy parę wrotek dla figurek.

Instrukcja ma taki sam format jak w przypadku 75171 Battle on Scarif, czyli 20 cm x 18,5 cm x 0,4 cm. Składa się na nią pięćdziesiąt klejonych kartek. Wygląda na to, że klejenie jest w porządku, po kilkukrotnym przewertowania nic nie wskazuje żeby któreś kartki miały wypaść. Proces budowy podzielony został na trzy etapy (dla każdego woreczka osobny), a całość przewodnika składa się ze 161 kroków (strony 4-91). Na kolejnych stronach pokazano w jaki sposób strzelać z “blastera” i model z otwartą klapą.Dalej nie zabrakło miejsca na dwustronicową reklamę serii, aplikacji na urządzenia mobilne, gry komputerowej oraz spisu części.

Minifigurki

Bardzo atrakcyjnym elementem tego zestawu są minifigurki, a w szczególności Baze’a Malbusa wraz z jego imponującą bronią. Rebeliancki żołnierz i operator AT-ST również wyglądają bardzo ładnie.

 

Baze Malbus jest zdecydowanie minifigurką numero uno w 75153 AT-ST. Jego nogi, tors i głowa są zadrukowane idealnie i bardzo upodobniając figurkę do filmowego pierwowzoru – nawet ciemniejsza karnacja na twarzy. Cechą wybitnie odróżniającą tą figurkę od innych minifigów ze Star Wars – to potężna broń zbudowana z 10 klocków przez co jest stosunkowo ciężka, jednak Baze nie przewraca się dzięki przeciwwadze w postaci plecaka (czy też zasilania). Jedyne do czego bym się przyczepił to niebieski pin jakiego użyto, kiedy lepiej wyglądałby szary. Ale to nic strasznego.

Jego nogi, tors i głowa to unikaty. Bricklink

 




Rebel Trooper wygląda świetnie. Unikatowy tors ma śliczne nadruki, spodnie mają jedynie pasek, natomiast najbardziej podoba mi się hełm, aż mi paczki Marlboro na nim brakuje. Główka była już wcześniej wykorzystywana i jest jednostronna. Podoba mi się ten dodatek do blastera w postaci pinu, dzięki któremu broń wygląda nietypowo. Nie wiem czy w filmie nie było czy po prostu nie zauważyłem czarnoskórego Rebelianta.  Bricklink 


 

AT-ST Driver. Nadruki na torsie i nogach co prawda były już użyte wcześniej, ale w połączeniu z nową głową z nadrukowaną uprzężą do hełmu i nowym hełmem wyglądają niesamowicie. Bricklink

Minusem jest brak minifigurki Chirruta Îmwe, który jest w filmie postacią występującą z Bazem niemal cały czas.

Budowa i gotowy model

Konstrukcja AT-ST jest dość łatwa, a sama budowa nie nastręcza żadnych problemów, więc dzieciaki, do których kierowana jest zabawka będą miały ubaw. Budowę zaczynamy od bazy, w której to znajduje się mechanizm pozwalający obracać kadłub maszyny za pomocą pokrętła z tyłu modelu (obrót o 360 stopni). Następnym krokiem jest konstrukcja nóg a później kadłuba. Rozwiązanie z przypięciem boków (tych pod kątem) za pomocą pojedynczego pina powoduje, że model jest “dziurawy”. Ale umówmy się, że kształtem przypomina filmowy pierwowzór, a zabawka ma pobudzać wyobraźnię, więc dziury można przeżyć.

Większym mankamentem jak dla mnie są nogi. Niby można nimi ruszać, ale maszyna krocząca jest tylko stojącą i to właściwie w jednej pozycji – stoi poprawnie w największym dopuszczalnym pochyleniu do przodu (można go odchylić o jeden skok w mechanizmie, w następnym skoku leci już na plecy). I obie nogi muszą być w tej samej pozycji. Próba ustawienia modelu w ruchu jest niemożliwa (bez użycia dodatkowych klocków lub BP). Podejrzewam, że TLG starało się jak najbardziej oddać wygląd filmowego AT-ST i to im się udało.

Z ruchomych rzeczy mamy broń po bokach kadłuba i pod nim, otwierana jego górę i okrągły właz dla operatora maszyny. Poza tym możemy strzelać z dwóch “blasterów” za które robią Spring Shootery.

Koniec pierwszego woreczka

Koniec drugiego woreczka

Koniec trzeciego woreczka i elementy zapasowe

Gotowy model

Podsumowanie

75153 AT-ST to drugi zestaw z podserii Rogue One, który wpadł w moje ręce i zapewne nie będzie to ostatni. W USA ta zabawka jest taniutka, europejska cena jest z bani. Pomimo tego warto ją nabyć. Nawet jeżeli ktoś nie jest fanem nowej produkcji Disney’a to może z powodzeniem AT-ST wykorzystać w dioramach opartych o oryginalną trylogię – gdyż i maszyna i pilot do tychże pasują. Na półkownika też się nadaje, bo wygląda naprawdę bardzo ładnie. Drobnymi minusami jest brak możliwości ustawiania modelu w różnych pozach i brak minifiga Chirruta. Poza tym klasa.

Plusy:
– wygląd,
– piękne minifigi,
– ruchome części,
– dostawca klocków w kolorach Light i Dark Bluish Gray

Minusy:
– brak minifiga Chirruta,
– brak możliwości ustawiania modelu w różnych pozach ze względu na wywrotność,
– dziurawy kadłub, ale to jest do przeżycia

I jeszcze raz foto, że w dioramach może się prezentować pięknie (moja tylko tak naprędce usypana 🙂 ).

Podziel się notką:

wesyr

Dodaj komentarz